bajtYnka

Wpis

czwartek, 24 stycznia 2013

Karmnik u T.B. (autorka: Ola Bielarska)

 

T. B. wsypał do karmnika ziarna lnu i słonecznika;

wnet zleciały się sikorki

oraz czyże głodomorki,

a za nimi dzwońców chmara, kos i grubodziobów para...

 

Karmnik metraż ma niewielki – nie przestrzega nikt kolejki:

rozpychają się skrzydłami,

dziobią, straszą pazurkami,

byle prędko zjeść co nieco, bo następne ptaki lecą!

 

Trzeba szybko coś przedsięwziąć! Karmnik przecież nie jest z gumy;

Wiem!

Znak STOP-u postawimy,

powstrzymamy ptasie tłumy!

Wróbel ćwierknął:

”Zakaz wstępu? Nam? Do ptasiej restauracji?

To jest absurd!

To jest skandal!

Jawny gwałt na demokracji!”

 

Tuż po zmroku karmnik zniknął;

może go ukradła sowa

by urządzić w nim bar nocny

i zaprosić myszołowa?

A może to UFO-ptaki pomyliły go z rakietą?

Trochę w nim pomajstrowały

i ku Drodze Mlecznej lecą?

 

Rano miła niespodzianka – karmnik tam gdzie zwykle stoi,

ten sam,

tylko jakimś cudem kilkakrotnie powiększony!

Balkon!

Taras!

Wykusz!

Wieża!

Kilka nowych kondygnacji!

Miejsca w bród, choć ptaków więcej,

niż dzień wcześniej na kolacji.

 

Tajemniczy Budowniczy myśli skromnie:

”Warto było,

noc zarwałem,lecz mam pewność,

że się ptaki nie pobiją”

 

 

Szczegóły wpisu

Tagi:
Kategoria:
Autor(ka):
vocalola2
Czas publikacji:
czwartek, 24 stycznia 2013 10:19

Polecane wpisy